Podróż
- Dlaczego moim żywiołem jest ziemia? - spytała Luksa Cukinia, wraz z którym siedząc na pagórku podziwiała zachód słońca. - Tak powiedziała mi kiedyś mama: Jesteś ziemią Cukinio!
Ostatnie promienie słońca prześlizgając się przez gęste, deszczowe chmury oświetlały niebo różnobarwnymi kolorami. Było to piękne zakończenie pochmurnego dnia. Było to również piękne zakończenie jednej z podróży, którą odbyła Cukinia.
- Nauczyłam się czegoś przez ostatnie miesiące. To była najważniejsza lekcja w moim życiu, w której nauczyłam się miłości. Widzisz ten zachód słońca? Jak nie kochać świata, gdy jest skąpany w tak barwnym świetle. Ale wiesz co pokochałam najbardziej? Ponurość przyrody. Jeszcze chwilę temu padał deszcz, a na niebie można było pływać w głębinach granatowych chmur. Jestem wdzięczna za ponure dni, bo dzięki nim mogę doświadczyć klarowności myśli i świeżości, która przybywa do mnie wraz z wiatrem. Dlatego uważam, że nie jestem ziemią. Jestem powietrzem, wiatrem przemierzającym pochmurny świat, który niesie nadzieję na piękne i świetliste zachody słońca.
- Więc naucz się teraz na nie patrzeć Cukinio, bo jedną cechę bycia człowiekiem już opanowałaś. Oprócz odczuwania emocji udoskonaliłaś gadulstwo.
- Tak naprawdę gadulstwem dawkuję sobie przyjemności jakie daje mi świat - Cukinia się uśmiechnęła. - Czasami muszę się zatrzymać i opisać to co widzę, bo gdybym ciągle podziwiała świat, w którym żyję, to już dawno wybuchłabym z radości doświadczenia tego piękna wokół mnie.
Dlatego pozwolę sobie na rozmowę z Tobą, by później zamienić się w wiatr i dalej czerpać ze świata, to co sprawia, że żyję.
Ostatnie promienie słońca prześlizgając się przez gęste, deszczowe chmury oświetlały niebo różnobarwnymi kolorami. Było to piękne zakończenie pochmurnego dnia. Było to również piękne zakończenie jednej z podróży, którą odbyła Cukinia.
- Nauczyłam się czegoś przez ostatnie miesiące. To była najważniejsza lekcja w moim życiu, w której nauczyłam się miłości. Widzisz ten zachód słońca? Jak nie kochać świata, gdy jest skąpany w tak barwnym świetle. Ale wiesz co pokochałam najbardziej? Ponurość przyrody. Jeszcze chwilę temu padał deszcz, a na niebie można było pływać w głębinach granatowych chmur. Jestem wdzięczna za ponure dni, bo dzięki nim mogę doświadczyć klarowności myśli i świeżości, która przybywa do mnie wraz z wiatrem. Dlatego uważam, że nie jestem ziemią. Jestem powietrzem, wiatrem przemierzającym pochmurny świat, który niesie nadzieję na piękne i świetliste zachody słońca.
- Więc naucz się teraz na nie patrzeć Cukinio, bo jedną cechę bycia człowiekiem już opanowałaś. Oprócz odczuwania emocji udoskonaliłaś gadulstwo.
- Tak naprawdę gadulstwem dawkuję sobie przyjemności jakie daje mi świat - Cukinia się uśmiechnęła. - Czasami muszę się zatrzymać i opisać to co widzę, bo gdybym ciągle podziwiała świat, w którym żyję, to już dawno wybuchłabym z radości doświadczenia tego piękna wokół mnie.
Dlatego pozwolę sobie na rozmowę z Tobą, by później zamienić się w wiatr i dalej czerpać ze świata, to co sprawia, że żyję.
Komentarze
Prześlij komentarz