Obraz I
Chmura zdecydowała zasłonić na dzisiaj promienie słońca. Listopadowy wieczór przyszedł niespodziewanie szybko tak jak mgła, która wyłoniła się z lasu. Patrzyłam na kłęby szarobiałego dymu sunącego po ziemi. Zatrzymał się dla mnie czas, a słyszalna była jedynie muzyka szeleszczących liści i wiatr we włosach. Rześkie powietrze przeszyło moje myśli bez trosk cieszących się pogodą. To chwila odpowiednia do tworzenia lub długich rozmyślań, a jeżeli chodzi o rozmyślania, najlepszym ich towarzyszem jest mój przyjaciel ryś. Wpatrzona ciągle w mgłę śledziłam każdy jej kształt, aż wyczarowałam z niej formę dużego szarego kota.
- Czwartek...kolejny spokojny czwartek.Obok mnie usiadł dumny ryś i spojrzał na mnie szarymi oczami.- Przygotuję tobie miseczkę smakołyków. To będzie długa noc, przeleję dużo wina.
***
Za oknem kryła się noc. Siedząc w pokoju czułam siłę wiatru uderzającego o ściany domu. Momentami budził się we mnie lęk o bezpieczeństwo, ale siedziałam nieruchomo na fotelu i nasłuchiwałam wiatru, aż z nadejściem kolejnego podmuchu, z impetem otworzyły się wejściowe drzwi. Ruszyłam w ich kierunku i w chwili, gdy stałam przed progiem domu, na niebie rozległ się potężny huk. Nie ubierając płaszcza wybiegłam na zewnątrz.
Po
rozglądnięciu się nie zauważyłam źródła dźwięku. Szumiało
mi w uszach, a gorąco przeszywało moje ciało, jednakże chciałam
dowiedzieć się co stało się przed chwilą. Ryś, który wybiegł
z domu razem ze mną, podszedł bliżej i pozwolił mi wtulić się w
jego szare futro, które drżało jakby było naładowane energią.
Siedzieliśmy tak godzinę, może dłużej. Wokoło hulał wiatr, a
noc stawała się ciemniejsza. Gdy drżenie ustało, spojrzałam na
niebo. Nie mogłam określić na co właśnie patrzyłam. Mnóstwo
świateł unosiło się nad drzewami oddalając się od ziemi aż zostały tuż nad Gwiazdą Poranną jako drobne
czerwone gwiazdy.
Senną Cukinię ukazali:

Komentarze
Prześlij komentarz